Zbieram paragony dla męża…

Zbieram paragony dla męża…

W środę mieliśmy przyjemność brać udział w nagraniach do reportażu Dzień dobry TVN dotykającego bardzo ważnego problemu, jakim jest przemoc ekonomiczna. O tym się praktycznie nie mówi, a społeczeństwo nie jest świadome, że coś takiego istnieje. I to właśnie skłoniło nas do nagłaśniania problemu w naszych wpisach. Niestety w polskim prawie pojęcie przemocy ekonomicznej nie istnieje, pomimo że dotyka ona kilkanaście procent Polaków. Brak legalnej definicji przemocy ekonomicznej ośmiela sprawców przemocy do prężnego działania.

Oto historia Agaty:

Agata to żona właściciela firmy budowlanej, wychowująca trójkę małych dzieci. Najmłodsze z nich ma 7 miesięcy. Pierwsze problemy małżeństwa rozpoczęły się po tym, jak kobieta, zaszła w ciąże i zrezygnowała z pracy. Mąż, dopóki żona korzystała ze swoich pieniędzy, zachowywał się zupełnie inaczej. Zawsze mieli osobne konta, ale Agata nie widziała w tym nic złego. Prawdziwy problem rozpoczęły się, gdy na świat przyszła pierwsza córka. Kobieta została w domu, opiekując się dzieckiem, a maż zostawiał jej 70 zł na tydzień i kazał wybierać czy ma kupić pampersy dla dziecka, czy produkty spożywcze. Za źle podjęta decyzje kobieta dostawała „kary”, jeżeli przekroczyła limit zakupów spożywczych, mąż odejmował jej pieniądze z kolejnych tygodniówek… Formą rozliczania pieniędzy, które dawał żonie na zakupy były paragony, które nieustannie kontrolował. Kiedy kobieta nie przyniosła paragonu albo nie kupiła najtańszego produktu, maż odliczał to bardzo skrupulatnie, nie szczędząc jej przy tym wyzwisk. Kiedy kobieta urodziła 3 dziecko stawka tygodniowa, nie wzrosła…pomimo, tego że znacząco wzrosły potrzeby rodziny. Mąż stosował również szantaż, jeżeli nie zrobisz czegoś, to nie będziesz miała pieniędzy na jedzenie… Warto dodać, że był to dobrze zarabiający mężczyzna, pieniądze odkładał lub wydawał na własne potrzeby. Sam chodził w dobrze skrojonych garniturach i drogich koszulach.

Historia przerażająca i mogłoby się wydawać niemożliwa. Niestety w praktyki pracy w kancelarii znamy wiele przypadków, kiedy jeden z małżonków stosuje przemoc ekonomiczną wobec drugiego. Przymus zbierania paragonów to bardzo częsty przypadek w sprawach rozwodowych.

Takich spraw jest bardzo dużo, ale ponieważ problem jest nienagłaśniany, pojęcia stosunkowo nowe wiele ofiar przemocy ekonomicznej żyje w nieświadomości.

Jak walczyć z przemocą ekonomiczną? To dość obszernie opisaliśmy w poprzednim wpisie dotyczącym tej tematyki, jednak warto przytoczyć art. 28 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który stanowi:

§ 1. Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka.

§ 2. Nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić.

Powyższe rozwiązanie omawialiśmy już na naszym blogu, jednak niewątpliwie nakaz sądu do przyczyniania się do zabezpieczania potrzeb rodziny to trafne rozwiązanie w przypadku Pani Agaty.

Drugim rozwiązaniem jest rozwód. To częściej wybierana opcja. Ofiary przemocy ekonomicznej są w tak ciężkim stanie psychicznym, że nie są w stanie funkcjonować w takiej relacji. Nie będziemy mydlić Państwu oczu, że udowodnienie przemocy jest proste. Jednak możemy wskazać sposoby, dzięki którym możemy wykazać przed sądem naszą sytuację. Zeznania świadków (np. którym ofiara pożycza pieniądze, kiedy zostaje bez środków do życia), wydruki z konta, wiadomości SMS czy e-mail, w których wskazane jest działanie sprawcy przemocy ekonomicznej. Warto również zaznaczyć, że do skutecznej walki niewątpliwie potrzebny jest rozgłos i zwrócenie uwagi społeczeństwa na problem. Przemoc ekonomiczna powinna zawierać swoją definicję w polskim prawie. Na sam koniec dodając otuchy wszystkim, którzy padli ofiarą przemocy ekonomicznej chcemy podkreślić, iż nie są „beznadziejne” i przy odpowiednich dowodach są do wygrania!

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *