Rano piwo, po południu wódka… – czyli jak pomóc komuś, kto nie chce pomocy.

Rano piwo, po południu wódka… – czyli jak pomóc komuś, kto nie chce pomocy.

Właśnie tak wyglądało życie Stefana, 36 letniego hydraulika. Pił codziennie, wszczynał awantury, zawalał zlecenia z pracy, przez co ciągle musiał szukać nowej. Stefan miał rodzinę która żyła bardzo skromnie, a on wszystko co miał przepijał. Mało tego, pił tak dużo, że zniszczył skrajnie swoje zdrowie. Dzieci się go bały, żona nie mogła z nim dojść do porozumienia.

Stefan jak nie pił był zupełnie innym człowiekiem, miłym uczynnym rodzinnym. Niestety trzeźwy był może dwa razy w tygodniu. Niestety prośby i groźby nie wywierały na nim wrażenia, nie widział problemu. Anita żona Stefana chciała się z nim rozwieść, jednak zanim złożyła pozew o rozwód postanowiła podjąć ostatnią próbę uratowanie małżeństwa. Tylko jak pomóc komuś, kto nie chce pomocy? Dziś parę słów o odwykowym leczeniu alkoholika.

Istnieją jednak takie instytucje prawne, którymi Anita może się posłużyć próbując pomóc Stefanowi. Postanowiła zgłosić problem alkoholowy męża do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w gminie w której zamieszkują. Komisja jeżeli stwierdzi, że spełnione są ustawowe warunki leczenia skieruje sprawę do Sądu o przymusowe leczenie. Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych dołącza opinie biegłego stwierdzającego uzależnienie uczestnika postępowania od alkoholu. O jakich warunkach mowa?

Warunkiem do zobowiązania leczenia odwykowego jest spełnienie dwóch przesłanek:

1. Medycznej – czyli stan uzależnienia od alkoholu, do czego niezbędna jest opinia biegłego specjalisty

2. Społecznej – tj. rozkład życia rodzinnego, demoralizacja małoletnich, uchylanie się od pracy, systematyczne zakłócenie spokoju lub porządku publicznego.

Jeżeli obie te przesłanki zostaną spełnione łącznie Sąd po przeprowadzeniu rozprawy wyda postanowienie zobowiązujące uczestnika w naszym przypadku Stefana, do podjęcia i kontynuowania leczenia w szpitalnym zakładzie lecznictwa odwykowego lub do ambulatoryjnego zakładu odwykowego. Każde rozstrzygnięcie Sądu jest rozstrzygnięciem co do istoty sprawy, co za tym idzie służy od niego apelacja.

Czas trwania leczenia zależy od konkretnej terapii jakiej ma być poddany uczestnik. Nie może on być jednak dłuższy niż dwa lata licząc od chwili uprawomocnienia się wyroku. Sąd na czas trwania postępowania może ustanowić kuratora dla uczestnika.

Kancelaria Kraków

2 komentarze “Rano piwo, po południu wódka… – czyli jak pomóc komuś, kto nie chce pomocy.

  1. BOGUSŁAWA

    witam.ja dostałam rozwód z wyłącznej winy męża ponieważ pił i znęcał się nad rodziną i miał wyrok 8miesięcy z czego odsiedział 4miesiące i wyszedł .Gminne komisje, kuratorzy nic nie dały nawet zwodził sądy ponad rok ze będzie się leczył ,bo w wyroku miał do miesiąca podjąć leczenie.Ja pracowałam cały okres małżeństwa on potrafił długi zrobić a póżniej zrezygnowałam z polskiej pracy i jechać musiałam do Niemiec pracować .Morał taki na koniec ze gdyby nie interwencja kryzysowa to bym sie dawno załamała I TYLE .. te wszystkie a zwłaszcza GMINNE KOMISJE TO PIC NA WODE TYLE UPOKORZEŃ I RZEKOMA NIEBIESKA KARTA NIC NIE WARTE.Mam jeszcze jedną bitwe o podział majątku dom z działką i pole 49a budowlane wspólność majątkowa oczywiście .Z RACJI ROZWODU pół na pół ale czy to sprawiedliwe pracowałam w domu ,chodziłam do pracy i upadłam na zdrowiu .I tyle MAM Z TEGO MAŁŻEŃSTWA .POZDRAWIAM

  2. sandra

    A co zrobić jeśli osoba była 3 razy na odwyku i nadal pije ? W dodatku przy 3 razie miała już takie znajomości, że pozwalali jej alkohol wnosić ? Jak pomóc takiej osobie ?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *