„Mama walczy, tata walczy – a ofiarą jestem ja”- o tym jak historia ośmiolatki stała się historią tysięcy dzieci…

„Mama walczy, tata walczy – a ofiarą jestem ja”- o tym jak historia ośmiolatki stała się historią tysięcy dzieci…

Dzisiejszy post napisany jest pod wpływem impulsu. Wszystko to co zaobserwowałam w ostatnim czasie, zmobilizowało mnie do napisania tego wpisu. Tekst owszem jak zawsze dotyczy tematyki rozwodowej i wszystkich aspektów prawnych związanych z tym, ale także chciałabym żeby stanowił przestrogę dla rodziców, którzy planują rozwód lub są w trakcie.

Anielka, ośmiolatka, uczennica drugiej klasy szkoły podstawowej. Zadbana, wesoła dziewczynka, co wakacje jeździła za granice z rodzicami, w każde ferie obozy narciarskie. Wyniki w nauce rewelacyjne, lekcje gry na pianinie dwa razy w tygodniu, dodatkowy angielski i każda zabawka o jakiej marzyła. Anielka była lubiana w szkole, miała trzy bliskie przyjaciółki, a rok temu rodzice spełnili jej największe marzenie- kupili przyjaciela pieska rasy mops. Miała również cudowną nianie, opiekowała się nią gdy rodzice dużo pracowali. Właśnie pracowali, pracowali i oddalali się od siebie… Brak kontaktu codziennego, brak bliskości spowodował lawinę zdarzeń, które najbardziej odbiły się na małej Anielce. Najpierw coraz częstsze awantury, później mama poznała nowego przyjaciela, a tata nową przyjaciółkę – dla małej zaczęło się piekło. Tata się wyprowadził, a do mamy wprowadził się nowy chłopak i to wszystko wydarzyło się w ciągu 2 tygodni. Nikt z nią nie rozmawiał, nikt nie tłumaczył, nie pytał o zdanie. Zaczęła się wielka szarpanina o Anielkę. Była ‚porywana’ raz przez tatę, gdy przebywała u mamy, raz przez mamę, gdy przebywała u taty. Rozwód był ale parę lat trwało zanim rodzice zrozumieli, że dziecko stało się ofiarą ich wzajemnych konfliktów. Anielka jest dziś parę lat starsza, korzysta z pomocy psychologa, jest zamknięta w sobie, straciła wszystkich przyjaciół oprócz swojego kochanego psa. Czy tak musiało być? Oczywiście, że nie! W praktyce zawodowej prowadząc różne rozwody z orzekaniem o winie czy bez, zawsze prosimy naszego klienta żeby postępował z dobrem dziecka i dla dobra dziecka. Dziś po wielkiej wojnie pomiędzy rodzicami, Anielka raz jest u mamy raz u taty. Najważniejsze, że nikt jej już nie ‚porywa’. Mała zanim rodzice zdecydowali się na porozumienie przeszła piekło, które niewątpliwie odbiło się na jej psychice. Dziś dlatego chce przybliżyć temat opieki naprzemiennej.

W pierwszej kolejności należy wskazać, iż takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Ten wpis nie ma na celu zachwalania opieki naprzemiennej ani negowania jej słuszności. Opieka naprzemienna ma przede wszystkim ma służyć dobru dziecka. Jeżeli rodzice wcześniej, próbowali dosłownie ‚wyrywać sobie’ dziecko, to takie rozwiązanie może być wybawieniem dla małoletniego. Przeważnie to rozwiązanie wygląda tak: dwa tygodnie z mamą, dwa tygodnie z tatą. W praktyce naszej kancelarii, zauważyliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat wzrost liczby klientów decydujących się na system opieki naprzemiennej. Kiedyś owszem takie rozwiązanie było popularne, ale tylko w Stanach Zjednoczonych, Zachodniej Europie czy Skandynawii. Przesłanki opieki naprzemiennej? Zgodnie z art 58 § 1 KRO Sąd uwzględni porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem po rozwodzie- pod warunkiem, iż będzie zgodne z dobrem dziecka. Drugim czynnikiem bardzo ważnym jest zgodnie z art. 58 § 1a KRO, istnienie zasadnego oczekiwania, że rodzice będą współdziałać w sprawach dziecka.

Opisując problematyczną kwestię opieki naprzemiennej, watro przypomnieć, iż zaszły zmiany w kodeksie rodzinnym. Według nowych zmian, Sąd pozostawi rodzicom swobodę dowolnego kształtowania kontaktów z dziećmi. Można rzec, że gdy panuje zgoda Sąd ‚nie wtrąca się’ co do opieki nad dziećmi. Takie rozwiązanie oczywiście jest najbardziej korzystne dla dzieci, które nie uczestniczą w żadnych sporach rodziców. Co ważne, jeżeli rodzice nie dojdą do porozumienia to Sąd nie będzie już ograniczał władzy rodzicielskiej jednemu z nich – chyba, że dobro dziecka za tym przemawia. Więcej w tym temacie pisałam tutaj. Jakie są minusy opieki naprzemiennej? Tu główna role odegra aspekt psychologiczny. Chodzi o to, że dziecko może czuć się mniej stabilnie posiadając dwa domy. Jak powszechnie wiadomo dom daje poczucie bezpieczeństwa dziecku. Małoletni posiadając dwa domy, dwa pokoje, dwie rodziny, może w mieć zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Ciężką sytuacją jest również, kiedy dom matki jest znaczenie oddalony od domu ojca, tutaj zasadniczą role odegra aspekt organizacyjny. Nie chce oceniać tego systemu, ale historia Anielki wydarzyła się naprawdę, i na jej podstawie sami możemy ocenić co korzystniejsze było dla małej dziewczynki, dla której rozwód rodziców oznaczał koniec bezpiecznego świata.

Co warto wiedzieć, składając pozew o rozwód ? Po pierwsze, że dziecko to nie sporny przedmiot, o który można się wzajemnie szarpać, a po drugie, że najkorzystniejszą wersją zdarzeń dla dziecka jest, zgodne ustalenie miedzy rodzicami o sposobie swobody kształtowania opieki nad nimi.

Pamiętajmy co jest w życiu najważniejsze !

22 komentarze “„Mama walczy, tata walczy – a ofiarą jestem ja”- o tym jak historia ośmiolatki stała się historią tysięcy dzieci…

  1. Maria

    Dzieci zawsze cierpią najbardziej

  2. Jacob

    Nie ma co ukrywać, że matki bardzo często utrudniają kontakt z dzieckiem i robię z niego potwora, który już nie kocha dzieci i nie chce się z nimi widzieć.

    1. Jania

      przy rozwodzie to wszystkim rozum odbiera :/:/

  3. Kaska

    Miejsce dzieci jest przy matce

    1. ŁUKASZ

      Chyba Cię Bóg opuścił… niby dlaczego? Czujesz się właścicielką swojego dziecka?

  4. Tomek

    @Kaska – a tata to ma pewnie tylko grzecznie płacić alimenty i modlić się żeby mógł widywać dzieci? Otóż wyobraź sobie że nie każda kobieta powinna być matką! To że urodziła dziecko nie czyni z niej jeszcze matki a jedynie rodzicielkę! I to wcale nie to samo! Jeśli idzie po trupach do jakichś swoich chorych celów, to też powinna ciągać za sobą dziecko?

  5. Marek

    A w czym matka jest lepsza od ojca? Dlaczego przy matce? Często dzieci chcą być z tatą ale nasze sądy wiedzą lepiej. Masakra co się dzieje. Dziecko powinno mieć wybór.

  6. Łukasz

    Zaraz po narodzinach córki zostałem wyrzucony siłą nikt się nie zapytał co ja czuję. Walką o swoją córkę stałem się dla Matki najgorszym z najgorszych doszła jej rodzina przeciw mnie, byłem na tyle świadom eskalacji problemu i odpowiedzialnym mężczyzną że nie poszedłem do sądu by nie robić mojej córce piekła w życiu. Na obecną porę wychowuje nią Matka i Babcia i od czasu do czasu widzenia na chwilę gdzie do dziadka mówi TATO. Za przeproszenie nie decydowałem się na dziecko by teraz cierpieć każdego dnia i to apel dla matek. Przestańcie takie być że po narodzinach stajecie się sukami dla swojego męża.

  7. Kara

    Ojcem mojego dziecka jest czlowiek z nalogami, z klopotami prawnymi, bez zasad, okradl wielokrotnie skarbonke swojego dziecka, zostawil go jak mial 9 miesiecy i poszedl pic. Czyli co Apel do facetow: po narodzinach dziecka nie badzcie skurwielami? Otoz nie. Ja walcze o to, zeby moje dziecko znalo ojca, ale nie nigdy nie pozwole, zeby z nim zamieszkal. Znam rowniez dobrych ojcow i zaluje, ze moje dziecko ma tak jak ja. Ojciec ma w dupie!

  8. niebieska kart

    Opieka naprzemienna powinna byś obowiązkowym i standardowym rozwiązaniem w sadach . czyli przychodząc do sadu po rozwód kobieta i mężczyzna wiedza ze będzie orzeczona opieka naprzemienna…Sad orzekałby powierzenie opieki jednemu z rodziców dopiero jak zachodziłyby ku temu jakieś przesłanki ..Np jeden z rodziców by zrezygnował z opieki lub nie mógł wypełniać tego obowiązku ( np stosowałby przemoc )… Takie rozwiązanie gwarantowałoby równe prawa rodziców ..poza tym zmuszało do konstruktywnej rozmowy, gdyż obecnie kobiety nie są chętne do prowadzenia jakichkolwiek mediacji z mężczyznami ..Bedac przekonanymi iż w sądach osiągną to czego chcą czyli opiekę i alimenty

  9. robal

    Szanowna ex małżonka tuż po porodzie stwierdziła że nie widzi wspólnej przyszłości i się wyprowadza. Rozwód trwał dwa lata podczas których realizowana była taka opieka naprzemienna o którą walczyłem pomimo sprzeciwów byłej żony (zaskutkował argument że jeśli będzie próbowała ograniczyć mi kontakty to przy pierwszej okazji zabiorę syna i wyjadę z nim za granice). W sadzie dowiedziałem się że opieka na przemienna to fanaberie dla celebrytów, jednak że dziecko jest ze mną związane emocjonalnie więc dostałem „szerokie” (jak na nasze standardy) kontakty z dzieckiem. Każdy weekend od piątku po południu do poniedziałku rano I oczywiście alimenty do płacenia. Matka często w tygodniu nie ma czasu dla syna bo pracuje, ma wyjazdy służbowe itd wiec ja opiekuje się synem pod jej nieobecność. Gdy napominałem że trochę niesprawiedliwe jest że płacę jej alimenty na utrzymanie syna a syn i tak większość czasu jest ze mną to rozpętałem burzę i usłyszałem nieco „prawdy” o sobie i mężczyznach w ogóle. Teraz mam pełną świadomość kim a raczej czym, jest dla mojej byłej żony dziecko. Jeszcze kilka lat i syn będzie mógł sam w sądzie powiedzieć z kim chce mieszkać wtedy wrócę do tematu opieki i alimentów.

  10. Piotr

    Niezwykle cenię teksty fachowców, na tematy opieki nad dzieckiem. Ten jednak jest utopijny. Jeżeli rodzice potrafią się porozumieć, co do opieki nad dzieckiem, nie trzeba do nich apelować – po prostu to zrobią. Natomiast w przypadku, gdy dochodzi do tzw. „szarpania” to zazwyczaj nie jest tak, że dwoje rodziców szarpie. Wystarczy granie dzieckiem przez jedno z rodziców. Jeżeli to drugie przestanie walczyć, to po prostu całkowicie straci kontakt z dzieckiem. I nie jest w tym przypadku tak, że oboje rodzice są jednakowo za to odpowiedzialni, bo „prawda zawsze leży po środku”. Bo prawda nie leży po środku, tylko leży tam gdzie leży. Zachęcam Panią do tekstów na temat izolowania dziecka od rodzica (co niekiedy jest zwane alienacją rodzicielską). Co do wątpliwości dotyczących opieki naprzemiennej, całkowicie się z Panią zgadzam.

  11. Sam to przeżyłem przy swoim rozwodzie udało mi się to jednak w rok załatwić. Dziecku jednak nie oddam straconego czasu. Społeczeństwo nie rozumiało czemu rozmawiam z kochankiem matki przecież to wstyd nawet ona do dziś nie rozumie. Dziś mamy opiekę naprzemienna ale wcale nie jest lepiej.

  12. ewelina

    Rozwodze się z mężem który 9 lat znęcał się nade mną miał 3 razy niebieską kartę zakladana. Dzieci są z nim sąd tak zadecydował.Ja mam mu płacić alimenty.już mnie straszy komornikiem. Chora sytuacja która pokazuje że nie ma sprawiedliwości a chcąc mnie zniszczyć ze w końcu odeszlam krzywdzi dzieci nasze

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *