„Mam na imię Ola, mój mąż mnie olał”  – Alimenty z UE

„Mam na imię Ola, mój mąż mnie olał” – Alimenty z UE

Właściwie ex mąż. Tak zatytułowany wpis znalazłam na jednym z kobiecych portali. Pani Ola opisuję w nim swoją historię. Najpierw huczny ślub potem dwójka dzieci. Niestety mąż po jakimś czasie zakochał się do szaleństwa w swojej koleżance z pracy. Po 3 miesiącach poinformował o tym Panią Olę. Zażądał rozwodu, a po jakimś czasie przestał wysyłać pieniądze na dzieci. Rozwód był, wyrok zasądzający alimenty pani Ola trzyma w ręce i co ? Mąż z nowa miłością wyjechał a raczej uciekł do Irlandii. Wrzuca zdjęcia na facebooka z drogich restauracji i wycieczek a alimentów nie płaci.

Pani Ola z zawodu krawcowa zero doświadczenia zawodowego oraz kursów podnoszących kwalifikacje mieszka w mieszkaniu na kredyt z dwójką małych dzieci 4 i 2 latkiem. Dodam że w miasteczku gdzie bezrobocie sięga 50 %. Pani Ola nie ma nic, zero oszczędności lokat zabezpieczenia finansowego. Z dnia na dzień zostaje bez środków do życia. Tak to właśnie ten przypadek kiedy matka nie ma co włożyć dzieciom do przysłowiowego garnka. Na początku prosi męża telefonicznie błaga- on pozostaje obojętny, no tak przecież ma teraz ‘nowe’ wydatki. Myśli że wyjeżdżając na zawsze uwolnił się od obowiązku łożenia na swoje dzieci. Później gdy jest już bardzo źle pożycza pieniądze, najpierw rodzina najbliżsi, później koleżanki i dalsi znajomi. Pewnego dnia z bezsilności dodaje tytułowy wpis na forum. Ktoś odpisuje po 2 godzinach „ Ola obudź się, alimenty można ściągać z zagranicy”. I tak oto Pani Ola została uratowana…

Dlaczego o tym nie wiedziała ? Może dlatego, że kiedyś to nie było zbyt często praktykowane. Ludzie nie wyjeżdżali za granice a o alimenty walczyło się w Polsce. Procedura taka wcale nie jest skomplikowana. Wszystko tak naprawdę zależy od kraju, do którego nasz dłużnik wyjechał, gdyż procedury egzekwowania alimentów uregulowane są w konwencjach międzynarodowych i umowach wzajemnych miedzy Polską a innymi Państwami. Mamy już wyrok teraz aby wszcząć egzekucje należy złożyć wniosek o stwierdzenie wykonalności tego orzeczenia do sądu kraju w którym dłużnik przebywa. ( Zgodnie z wykazem odpowiednich instytucji w tzw. pierwszym rozporządzeniu brukselskim). Wniosek jest bezpłatny jednak trzeba liczyć się z opłatami na wydanie np. aktu urodzenia dziecka. Wniosek taki należy czytelnie podpisać Aby skutecznie złożyć taki wniosek pamiętajmy jak ważne jest ustalenie adresu, dłużnika w kraju w którym przebywa. Potrzebne jeszcze będą dokumenty takie jak:

– odpis urodzenia aktu dziecka/dzieci

-odpis wyroku polskiego sądu zasądzającego alimenty

– specjalne zaświadczenie wydane przez sąd, który wydał wyrok na potrzeby takiej procedury

(dokumenty muszą być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego ! )

A co jeżeli dłużnik jest ‘sprytny’ i nie znamy jego adresu ? Możemy starać się o należne alimenty z Funduszu Alimentacyjnego. Ale dopiero po próbie wszczęcia wyżej opisanej procedury, gdy okaże się ona bezskuteczna. Niestety alimenty z Funduszu alimentacyjnego są znacznie niższe. Wbrew pozorom procedury ‘ściągania’ alimentów z zagranicy nie ciągną się latami. Czasem to jedyne rozwiązanie dla wierzycieli. To bardzo przykre bo w tym przypadku dzieci są wierzycielami… a rodzice niewywiązujący się z obowiązków wobec nich- dłużnikami.

Kancelaria Kraków

4 komentarze “„Mam na imię Ola, mój mąż mnie olał” – Alimenty z UE

  1. ewa

    Wszystko pieknie, ładnie ale … Właśnie jest małe ale . Po wykorzystaniu wszystkich mozliwości dotyczących wyegzekwowania zaległych alimentów od ex Złożyłam taki wniosek do jednostki sądu który zajmuje się alimentami z zagranicą i co ? I minęło już 2-3 lata i nie widziały moje oczy ani złamanej złotówki bo : pan albo pracuje , albo nie pracuje, albo pracuje na czarno .
    Fundusz alimentacyjny jest jakimś chorym wymysłem chorego kraju, bo żeby się do niego zakwalifikować musiałabym zarabiać 1400 zło ty na rękę przy jednym dziecku, „niestety”: zarabiam 1800 i już się nie kwalifikuje bo przekraczam widełki . CHORY KRAJ !!!!!

  2. Patrycja

    Bardzo dziękuję za ten tekst, dał mi wiele do myślenia. Mam nadzieje że w moim przypadku uda się zawalczyć o alimenty na córeczkę. Pozdrawiam

  3. Anna

    Wszystko pięknie, tylko gorzej jak dłużnik jest sprytniejszy jak ładniejszy… I jeździ z kraju do kraju w żadnym nie ma stałego adresu i ucieka z niego jak tylko się dowiaduje od „życzliwych osób” że właśnie zaczynasz procedurę ściągania alimentów… Na dodatek Ty zarabiasz tyle że o 20 zł przekraczasz górna granicę limitu ustalonego przez fundusz alimentacyjny. Wtedy samotna Matko Polko radź sobie sama… W końcu zarabiasz, więc sama opłać mieszkanie(wynajęte bo na własne Cię nie stać), utrzymaj dziecko i jeszcze się ciesz że w tak pięknym kraju mieszkasz…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *